> Jak-wykorzystac-green-seekera-gs-w

Jak wykorzystać Green Seekera (GS) w niedużym gospodarstwie?

Data utworzenia: 10-03-2015

Podczas ostatnich targów rolniczych w Ostródzie i Lublinie wielu rolników interesowało się tym jak można dostosować inteligentne technologie w ich gospodarstwach o niewielkim potencjale inwestycyjnym. Nadchodzi wiosna, okres oceny ozimin, decyzji o wielkości i częstotliwości nawożenia azotowego. Weźmy na warsztat typowe gospodarstwo rolne o powierzchni 20- 30ha produkujące zboża, rzepak czy strączkowe. Z tych upraw zboża i rzepak wymagają najbardziej intensywnego nawożenia azotowego. Od czego konkretnie zacząć, pytają rolnicy. Oto przykładowy sposób wykorzystania GS.

1.Pola o większej powierzchni ( kilka ha) można podzielić na części po ok. 1ha. Następnie należy przygotować (odręczny czy z komputera) plan pól, z miejscem na wpisanie odczytów z GS.

 

2.Weźmy przykład pszenicy ozimej gdzie zakładamy, zastosowanie np. 120kg N/ha w 3 dawkach (startowa, strzelanie w źdźbło i kłoszenie). Wczesną wiosną możemy zastosować jednakową dawkę startową np. 60kg N/ha.

 

3.Następnie po okresie ok. 2 tygodni (kiedy widać już pierwszy efekt zastosowania nawozu) przechodzimy każde z pól po przekątnych dokonując pomiaru średniej wartości NDVI z GS. Zapisujemy wynik na karcie. Ponieważ wyniki mogą się pomiędzy sobą różnić można dla lepszej orientacji zastosować kolorowy schemat gdzie (jak w sygnalizacji drogowej) zielony oznacza dobry wigor i brak potrzeby dawki wyrównującej, żółty oznacza obszar o potrzebie wyrównania a czerwony to obszar gdzie musimy zastosować dawkę korygującą N. Kolory korespondują z odczytami NDVI. 

4. Schemat może wyglądać jak na ilustracji niżej.  

 

5. Na pola czerwone stosujemy dawkę korygującą w ilości np. 30kgN/ha, na pola żółte dawkę np. 15kg ha. Po ok. 2 tygodniach odczytujemy wynik i nanosimy kolory na mapę jak niżej. 

 

6. Nawożenie N stosujemy wg. zasady – najpierw tam gdzie jest ono konieczne, jeśli coś zostaje z zaplanowanej dawki to resztę dajemy na pozostały obszar (ciemno-zielony) tak aby w sumie nie przekroczyć zaplanowanej wcześniej dawki na ha. Ważne jest też, aby rozumieć to, że w niektórych wypadkach niższy odczyt wigoru roślin może mieć inne podłoże niż brak N, jak np. warunki wodne, wtedy korygowanie nie ma sensu gdyż N nie stanowi czynnika ograniczającego a jest nim brak albo nadmiar wody. 

 

Zaprezentowana metoda działania ma wiele zalet. Rolnik regularnie wizytuje pola, wie jak wygląda sytuacja z zachwaszczeniem, szkodami powodowanymi przez zwierzynę itd. Cała inwestycja sprowadza się do zakupu niedrogiego urządzenia o wartości brutto ok. 2,5tys zł. kiedy tymczasem roczny wydatek na nawożenie N w tym gospodarstwie może wynosić ok. 10tys zł. Jeśli korygowany obszar uprawy to np. 20ha a możliwa w wyniku korekcji zwyżka plonowania wyniesie tylko 0,5t/ha to w efekcie osiągamy dodatkowe 5 czy 10t pszenicy z gospodarstwa. Ta zwyżka stanowi nagrodę za inwestycję w niedrogą technologię i zaangażowanie rolnika. Kto by nie chciał dodatkowe kilkaset złotych z ha bez konieczności zwiększania nakładów na nawożenia i ochronę roślin?